Nocny atak objął rozległy obszar Rosji. Ministerstwo obrony w Moskwie podało liczbę 791 przechwyconych dronów nad kilkunastoma obwodami, okupowanym Krymem oraz Morzem Czarnym i Azowskim. Według zestawienia Associated Press był to drugi pod względem liczby maszyn atak dronowy na Rosję od stycznia 2025 roku.

Mer Moskwy Siergiej Sobianin przekazał, że ponad 600 maszyn leciało w stronę obwodu moskiewskiego, gdzie 180 miało zostać zestrzelonych. Polsat News, powołując się na dziennik „Kommersant”, podał ponadto, że 103 drony miały kierować się bezpośrednio ku stolicy. Nie zgłoszono ofiar ani poważnych zniszczeń w samej Moskwie.

W rejonie Pawłowskiego Posadu zapalił się dach budynku wielorodzinnego, a mieszkańców ewakuowano; według gubernatora nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Pożar wybuchł również w magazynie platformy Wildberries. Władze obwodu informowały o trzech rannych, w tym dziecku, a cytowana przez Polsat News agencja UNIAN — o przerwach w dostawach prądu dla ponad 5 tys. odbiorców.

Podane liczby pochodziły przede wszystkim od rosyjskich władz i nie wszystkie można było niezależnie potwierdzić. Skala nocnych nalotów pokazała jednak dalsze rozszerzanie przez Ukrainę zdolności do uderzeń dalekiego zasięgu oraz rosnące obciążenie rosyjskiej obrony powietrznej wokół stolicy.

Co potwierdzono, a co pozostaje twierdzeniem stron

  • Zestawienie Associated Press klasyfikowało go jako drugi pod względem liczby maszyn atak na Rosję od stycznia 2025 roku.
  • Liczba 791 przechwyconych maszyn pochodzi wyłącznie z komunikatu rosyjskiego ministerstwa obrony.
  • Władze regionalne informowały o pożarach, ewakuacji i trzech rannych w obwodzie moskiewskim.