Prokuratura poinformowała, że Adam H. i Agnieszka W.-H., odpowiedzialni za działalność spółki LUPO, usłyszeli pod koniec lipca zarzuty nieumyślnego spowodowania pożaru, zawalenia kamienicy i eksplozji materiałów łatwopalnych, których skutkiem była śmierć dwóch strażaków. Podejrzani nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień.
Z opinii biegłych wynika, że pożar rozpoczął się wskutek awarii ogniwa lub pakietu ogniw w pomieszczeniach używanych przez firmę. Powstałe gazy palne, między innymi wodór, etylen i metan, zgromadziły się wewnątrz, a gwałtowny dopływ powietrza doprowadził do eksplozji.
W użytkowanych przez spółkę pomieszczeniach znaleziono ponad sześć ton ogniw elektrycznych. Prokuratura oceniła, że działalność produkcyjno-magazynowa była prowadzona z naruszeniem wymaganych warunków i zasad ochrony przeciwpożarowej. Za zarzucane czyny grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
W śledztwie przesłuchano 59 świadków, wykonano oględziny z użyciem dronów i skanowania 3D oraz przeanalizowano monitoring. Opinia Akademii Pożarniczej nie wykazała błędów ratowników, które miałyby bezpośredni wpływ na śmierć dwóch strażaków. Straty materialne oszacowano na ponad milion złotych.
Ustalenia śledztwa
- Źródłem ognia miała być awaria ogniwa lub pakietu ogniw.
- W pomieszczeniach firmy zabezpieczono ponad sześć ton ogniw elektrycznych.
- Podejrzani nie przyznali się do winy; postępowanie nadal trwa.