Wielogodzinny rosyjski atak na Kijów i sąsiednie miejscowości trwał do świtu. Według bilansu przekazanego w czwartek przez ukraińskie władze zginęło co najmniej 16 osób, a około 40 zostało rannych. Służby ratunkowe przeszukiwały rumowiska i usuwały skutki pożarów.
Uderzenia i odłamki odnotowano w 12 miejscach w trzech dzielnicach Kijowa. Uszkodzonych zostało około 30 bloków mieszkalnych, a także szkoła, szpital dziecięcy i przedszkole. Alarm lotniczy obowiązywał przez kilka godzin, zaś część mieszkańców chroniła się w stacjach metra.
Atak miał również bezpośredni skutek na terytorium NATO. Rumuńskie Ministerstwo Obrony podało, że o godz. 2:23 jego system radarowy zauważył grupę celów w pobliżu granicy z Ukrainą. Do monitorowania sytuacji poderwano dwa hiszpańskie F-18, a rumuński śmigłowiec IAR-330 SOCAT rozpoczął rozpoznanie z powietrza.
O godz. 3:21 dron wleciał nad Rumunię około 13 kilometrów na wschód od Gałacza, po czym spadł cztery kilometry na północny wschód od miejscowości Grindu w okręgu Tulcza. Maszyna upadła na niezamieszkanym terenie; wywołany uderzeniem pożar zgasł sam, a władze nie zgłosiły ofiar ani szkód materialnych.
Najważniejsze ustalenia
- W Kijowie i obwodzie kijowskim zginęło co najmniej 16 osób, a około 40 zostało rannych.
- W stolicy uszkodzono około 30 bloków oraz obiekty przeznaczone dla dzieci.
- Rumuńskie wojsko potwierdziło naruszenie przestrzeni powietrznej i upadek drona bez ofiar.