Do katastrofy doszło w nocy, gdy część lodowca w górach nad doliną rzeki Trisuli oderwała się i runęła w dół, wywołując lawinę lodowo-skalną. Uderzenie mas lodu i skał w koryto rzeki spowodowało nagły, gwałtowny wezbranie wody, które zeszło w dół doliny falą błyskawicznej powodzi i błotnych osuwisk.

Fala zmiotła mosty, drogi, stacje energetyczne oraz całe zabudowania w kilku miejscowościach leżących wzdłuż rzeki. Według bilansu przekazanego w środę przez nepalskie władze zginęło co najmniej 157 osób, a niemal 400 pozostawało zaginionych, w tym duża grupa cudzoziemskich turystów odwiedzających ten popularny szlak trekkingowy.

Skutki żywiołu odczuła także chińska strona granicy, w tybetańskim powiecie Gyirong, gdzie odnotowano ofiary śmiertelne oraz kolejnych zaginionych, a zniszczeniu uległa część infrastruktury przygranicznego przejścia. Ratownicy po obu stronach granicy prowadzili poszukiwania utrudnione przez zniszczoną infrastrukturę drogową i dalsze osunięcia terenu.

Władze ostrzegały jednocześnie przed ryzykiem kolejnej fali powodziowej, gdyby osunięta ziemia i szczątki lodowca zatamowały koryto rzeki wyżej w górach. Do poszkodowanych rejonów kierowano pomoc międzynarodową, a lokalne służby apelowały o ostrożność wobec mieszkańców dolnych partii doliny.

Najważniejsze ustalenia

  • Przyczyną katastrofy było zawalenie się lodowca nad rzeką Trisuli.
  • W Nepalu potwierdzono co najmniej 157 ofiar śmiertelnych, blisko 400 osób uznano za zaginione.
  • Straty odnotowano też po chińskiej stronie granicy, w tybetańskim powiecie Gyirong.