Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali gen. Piotra Pytla w sobotę rano na lotnisku w Pyrzowicach, gdzie razem z żoną miał wsiąść na samolot do Turcji. W systemie widniał wpis o zakazie opuszczania kraju, mimo że dotyczące go postępowanie zostało już zakończone, a Pytel ma obecnie status pokrzywdzonego, a nie podejrzanego.

Sprawa, z której pochodził zakaz, dotyczyła zarzutów o współpracę z rosyjską FSB, postawionych za czasów ministra obrony Antoniego Macierewicza. Śledztwo obejmowało zarówno Pytla, jak i jego poprzednika na stanowisku szefa SKW, gen. Janusza Noska, i miało dotyczyć rzekomego wynegocjowania i podpisania porozumienia o współpracy ze służbami rosyjskimi.

Pytel był w tej sprawie zatrzymany już w grudniu 2017 roku i przewieziony z Krakowa do Warszawy na przesłuchanie w związku z rzekomymi kontaktami z rosyjską FSB; w październiku 2018 roku sąd uznał to zatrzymanie za bezpodstawne. Samo postępowanie zostało formalnie umorzone 22 kwietnia 2024 roku, po ośmiu latach, a Pytel i Nosek zostali uznani za pokrzywdzonych nadużyciem prokuratorskim w odrębnym, wciąż trwającym postępowaniu Prokuratury Krajowej.

Źródłem problemu okazała się decyzja sądu z lutego 2018 roku, która uchylała zakaz opuszczania kraju, ale nigdy nie została przekazana do systemu Straży Granicznej — przez co przestarzały wpis pozostawał aktywny przez lata. Sam generał zaznaczył, że nie ma pretensji do funkcjonariuszy granicznych, którzy wykonywali swoje obowiązki, pytanie postawił natomiast wobec prokuratury. Jego pełnomocnik określił sytuację jako skandal i organizacyjny chaos.

Co poszło nie tak

  • Zakaz opuszczania kraju z umorzonego śledztwa nie został wykreślony z systemu Straży Granicznej.
  • Decyzja sądu uchylająca zakaz pochodziła z lutego 2018 roku i nigdy nie trafiła do granicznej bazy danych.
  • Gen. Pytel ma obecnie status pokrzywdzonego w odrębnym postępowaniu dotyczącym nadużycia prokuratorskiego.