Miejska komisja wyborcza w Krakowie ujawniła, że kandydat Konfederacji (frakcji Nowej Nadziei) Bartosz Bocheńczak nie spełnił progu 3 tys. ważnych podpisów wymaganych do rejestracji kandydatury w wyborach prezydenta miasta, których pierwsza tura odbędzie się 27 września, a ewentualna druga — 11 października.

Sztab kandydata złożył łącznie około 4,6 tys. podpisów, jednak komisja unieważniła ponad 2 tys. z nich. Powodem było podanie przez osoby podpisujące listy adresu faktycznego zamieszkania zamiast adresu zameldowania — praktyka powszechna wśród młodszych wyborców i studentów, ale niezgodna z wymogami formalnymi kodeksu wyborczego.

Lider Konfederacji Sławomir Mentzen określił sytuację jako "kompromitację" i "katastrofę", przyznając, że sztab "powinien lepiej zadbać" o zgodność zbiórki podpisów z przepisami. Mentzen zapowiedział też odwołanie Bocheńczaka z funkcji lokalnego lidera partii oraz wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.

Sam Bocheńczak zadeklarował, że nie będzie "snuł teorii spiskowych", przyznając wprost, że mimo złożenia blisko 5 tys. podpisów zabrakło wystarczającej liczby ważnych. To kolejny przypadek formalnych problemów Konfederacji z dopełnieniem wymogów wyborczych — w 2024 roku Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe partii z wyborów europejskich z powodu nieprawidłowości, co skutkowało utratą dotacji budżetowej.

Co się stało

  • Bocheńczak złożył ok. 4,6 tys. podpisów, ważnych było za mało wobec progu 3 tys.
  • Ponad 2 tys. podpisów unieważniono za podanie adresu zamieszkania zamiast zameldowania.
  • Mentzen zapowiedział odwołanie kandydata z funkcji lokalnego lidera partii.