Według doniesień z nocy z 10 na 11 września Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy 162 drony. Ukraińscy urzędnicy poinformowali, że rosyjskie drony po raz drugi z rzędu uderzyły w przydrożne stacje paliw w Kijowie — atak miał na celu wywołanie niepokoju wśród cywilów, a nie zniszczenie obiektów o znaczeniu wojskowym.
Ostrzały stacji paliw w miastach nasiliły się w ostatnich miesiącach, dotychczas najczęściej w regionach blisko linii frontu na wschodzie i południu kraju. Ukraińscy przedstawiciele oceniają to jako element szerszej kampanii mającej zakłócić codzienne życie cywilów i osłabić morale — obejmującej wcześniej także ataki na punkty dystrybucji żywności.
Równolegle Ukraina kontynuowała własną kampanię uderzeń dalekiego zasięgu w rosyjską infrastrukturę energetyczną i logistyczną. W nocy z 10 na 11 września ukraiński dron wywołał pożar w rafinerii ropy naftowej w Saratowie w południowo-zachodniej Rosji.
Zgodnie z ocenami Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) z 11 września żadna ze stron nie odnotowała tego dnia istotnych postępów terytorialnych na linii frontu. Ukraińska armia informowała wcześniej także o uderzeniu w rafinerię oddaloną o ponad 3000 kilometrów, na Syberii, co pokazuje rosnący zasięg ukraińskich dronów wobec rozciągniętej rosyjskiej obrony powietrznej.
Bilans nocy z 10 na 11 września
- Rosja wystrzeliła 162 drony w kierunku Ukrainy, uderzając m.in. w kijowskie stacje paliw.
- Ukraiński dron wywołał pożar w rosyjskiej rafinerii w Saratowie.
- ISW nie odnotowało istotnych zmian linii frontu 11 września.