Protest trwał od północy z czwartku na piątek do godziny 12 w piątek. Maszyniści biorący udział w akcji przejeżdżali przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe, niezależnie od ich kategorii, z maksymalną prędkością 20 km/h, co wymuszało dodatkowy czas na hamowanie i rozpędzanie składów.
Bezpośrednim impulsem do protestu był wypadek ze środy w miejscowości Sokolniki Suche na Mazowszu, gdzie pociąg pasażerski zderzył się z ciężarówką na przejeździe kolejowym. W wyniku zderzenia zginęła jedna pasażerka, a kilka osób zostało rannych, w tym maszynista.
Według danych przytoczonych przez media łączne opóźnienia pociągów w kraju przekroczyły 31 tysięcy minut, a ponad 1100 z 5200 kursów wyruszyło z opóźnieniem. Największe odnotowano przy pociągu relacji Szczecin-Przemyśl, który dotarł do celu 354 minuty później niż planowo. W samym proteście wzięło udział poniżej 20 proc. wszystkich maszynistów prowadzących tego dnia składy.
Przewoźnicy, w tym PKP Intercity i Polregio, pracowali w trybie kryzysowym, uruchamiając sztaby kryzysowe monitorujące sytuację na bieżąco. Związek zawodowy wskazywał, że celem protestu było zwrócenie uwagi na brak bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych i ignorowanie problemu przez kierowców oraz organy nadzoru.
Skala protestu
- Protest trwał od północy do godziny 12 w piątek, biorąc za pretekst wypadek w Sokolnikach Suchych.
- Opóźnienia pociągów przekroczyły łącznie 31 tysięcy minut.
- Najbardziej opóźniony pociąg dotarł do celu z 354-minutowym poślizgiem.