Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że w śledztwie dotyczącym Zondacrypto funkcjonariusze CBZC przeprowadzili przeszukania na terenie Wrocławia, w toku których zabezpieczono sprzęt elektroniczny. Czynności odbyły się dzień wcześniej, 11 września, a ich celem był dom Artura Chodzińskiego.

Chodziński, były funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego, według ustaleń dziennikarskich współpracował z Przemysławem Kralem, szefem giełdy kryptowalut Zondacrypto, od maja 2025 roku. Pierwszą fakturę na rzecz czeskiej spółki Krala wystawił 30 czerwca 2025 roku na 7 tysięcy euro, a w kolejnych miesiącach, aż do marca 2026 roku, otrzymywał już po 15 tysięcy euro miesięcznie. Łącznie zarobił w ten sposób około 600 tysięcy złotych.

Z ustaleń mediów wynika, że Chodziński miał przekazywać Kralowi wrażliwe informacje, w tym dane dotyczące dziennikarza opisującego aferę wokół giełdy, a także sam deklarował wpływy na urzędnika w otoczeniu prezydenta Karola Nawrockiego. Miał też pośredniczyć w kontaktach Krala z politykiem Michałem Moskalem oraz z Zbigniewem Ziobrą.

Chodziński w rozmowie z Onetem zapewnił, że nie został zatrzymany ani nikomu nie przedstawiono zarzutów, a o planowanej wizycie służb wiedział wcześniej i dobrowolnie wydał funkcjonariuszom nośniki danych. Śledztwo wobec Krala, który przebywa w Monako, toczy się od miesięcy i dotyczy podejrzeń związanych z działalnością giełdy Zondacrypto.

Najważniejsze fakty

  • CBZC przeszukało 11 września dom Artura Chodzińskiego we Wrocławiu i zabezpieczyło sprzęt elektroniczny.
  • Chodziński miał zarobić około 600 tys. zł na współpracy z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem.
  • Według mediów były agent CBA miał pośredniczyć w kontaktach Krala z politykami i przekazywać mu wrażliwe informacje.