Donald Trump napisał na Truth Social, że „Ukraina zgodziła się nie uderzać w rosyjskie cele energetyczne. Rosja również się na to zgodziła” — jako motywację wskazując gwałtowny wzrost cen oleju napędowego w USA i globalne niedobory paliwa.

Reakcje obu stron wojny okazały się dużo bardziej powściągliwe niż deklaracja prezydenta USA. Wołodymyr Zełenski zasugerował, że do żadnego wiążącego porozumienia nie doszło, i zapowiedział, że Ukraina wstrzyma ataki na rosyjską energetykę wyłącznie pod warunkiem wzajemności ze strony Rosji, deklarując przy tym nieufność wobec intencji Kremla. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił pomysł jako „bardzo dobry, dobrą inicjatywę”, zastrzegając jednak, że chodzi o propozycję wciąż uzgadnianą z Waszyngtonem, a nie o zawartą umowę.

Rzeczywistość na froncie zaprzeczyła zapowiedzianemu zawieszeniu jeszcze tej samej nocy. Rosja wystrzeliła około 200 dronów w cele energetyczne i portowe w Ukrainie — w Kijowie zginęła jedna osoba, siedem zostało rannych, uszkodzone zostały stacje paliw i magazyny. Ukraina odpowiedziała uderzeniem na rafinerię w Syzraniu w obwodzie samarskim oraz atakami na obiekt związany z produkcją dronów w Taganrogu i cele w obwodzie orłowskim.

Epizod pokazuje rozdźwięk między retoryką ogłaszaną przez administrację amerykańską a faktycznym przebiegiem działań wojennych — deklarowane zawieszenie ataków na energetykę zostało podważone przez obie strony konfliktu jeszcze tej samej nocy.

Deklaracja kontra rzeczywistość

  • Trump: Ukraina i Rosja zgodziły się nie atakować wzajemnie energetyki z powodu cen diesla.
  • Zełenski i Pieskow: to raczej propozycja w trakcie uzgodnień niż zawarte porozumienie.
  • W nocy Rosja wystrzeliła ok. 200 dronów, Ukraina uderzyła w rafinerię w Syzraniu.