W środę wieczorem, około godziny 21, doszło do pożaru przy instalacji antenowej naziemnej stacji bazowej Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu, obsługiwanej przez spółkę Exatel. Uszkodzeniu uległy obudowa rozdzielni zasilania i agregat prądotwórczy, nikt nie został ranny — ogień ugasiły trzy zastępy straży pożarnej.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ocenił, że „wiele wskazuje na to, że pożar stacji Starlinków na Mazowszu to kolejny element wojny hybrydowej” i że nie można wykluczyć akcji sabotażowej, choć nie potwierdził jednoznacznie rosyjskiego pochodzenia zdarzenia. Podkreślił, że wyłączenie takich stacji groziłoby zakłóceniami w dostępie do internetu w Polsce i na Ukrainie, w tym w działaniu bankomatów.

Sprawą zajęły się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Śledcze Policji, a strażacy wstępnie wskazywali na podpalenie, choć nie wykluczono też zwykłego zwarcia instalacji elektrycznej. Prokuratura Krajowa zapowiedziała śledztwo obejmujące możliwość dywersji i terroryzmu.

Najważniejsze fakty

  • Pożar instalacji antenowej stacji Starlink w Woli Krobowskiej wybuchł w środę wieczorem, ok. godz. 21.
  • Gawkowski: zdarzenie może być elementem rosyjskiej wojny hybrydowej, nie wyklucza sabotażu.
  • ABW i CBŚP badają sprawę, nie wykluczono też zwarcia instalacji elektrycznej.