W niedzielę 25 października Brazylijczycy wybierali prezydenta w drugiej turze. Zgodnie z danymi Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) Luiz Inácio Lula da Silva uzyskał niecałe 51,8 proc. ważnych głosów, a Flavio Bolsonaro nieco ponad 48,2 proc. Różnica wyniosła około 4,4 mln głosów. Według TVN24 będzie to czwarta kadencja Luli na stanowisku prezydenta. W pierwszej turze prowadził jeszcze Bolsonaro, który uzyskał 47 proc., wobec 45 proc. Luli.
Flavio Bolsonaro, senator i syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, nie uznał porażki. Zapowiedział, że złoży do organów wyborczych wniosek o unieważnienie wyniku. Sprzeciwił się m.in. decyzji sędziego Sądu Najwyższego o przedłużeniu głosowania o dwie godziny, ogłoszonej tuż przed planowanym zamknięciem lokali. Według TVN24 wywołało to zamieszanie, bo część lokali zamknięto o czasie, a część pozostała otwarta dłużej. O przedłużenie wnioskowały oba sztaby: ekipa Luli powoływała się na opóźnienia w transporcie publicznym, a ekipa Bolsonaro na ulewne deszcze w niektórych regionach.
Lula w pierwszym przemówieniu po ogłoszeniu wyników, wygłoszonym w São Paulo, podziękował Brazylijczykom i powtórzył, że Brazylia nie będzie „czyimś podwórkiem”. Komentatorzy odczytali te słowa jako aluzję do rosnących wpływów USA w Ameryce Łacińskiej i napięć z Donaldem Trumpem. Wiceprezydent Geraldo Alckmin ocenił, że Lula uratował brazylijską demokrację po raz drugi. Gratulacje przesłali m.in. przywódcy Meksyku i Urugwaju.
Według TVN24 Lula obiecywał kontynuację obecnej polityki, w tym programów socjalnych, a Bolsonaro zapowiadał twarde działania wobec przestępczości, obniżki podatków i cięcia budżetowe. Jair Bolsonaro odbywa karę 27 lat więzienia za próbę zamachu stanu i przebywa w areszcie domowym. Politolożka Ana Tereza Duarte z Recife powiedziała, że jest w szoku, a pytana o możliwe zamieszki podobne do tych z 2022 roku odpowiedziała: tylko czas pokaże, wszystko jest możliwe.
Najważniejsze fakty
- Wynik według TSE: Lula niecałe 51,8 proc., Flavio Bolsonaro nieco ponad 48,2 proc.
- Przewaga wyniosła około 4,4 mln głosów.
- Bolsonaro nie uznał porażki i zapowiedział wniosek o unieważnienie wyniku.
- Lula: Brazylia nie będzie „czyimś podwórkiem”.