We wtorek 27 października Izraelczycy wybierali 120-osobowy, jednoizbowy Kneset. Były to pierwsze wybory parlamentarne od ataku Hamasu z 7 października 2023 roku. O władzę rywalizowali urzędujący premier Benjamin Netanjahu, na czele bloku popierających go partii, oraz Gadi Eisenkot, były szef sztabu generalnego armii i lider bloku opozycji, którego nowo założona partia nosi nazwę Yashar. Do rządzenia potrzeba 61 mandatów.
Według Centralnej Komisji Wyborczej do godz. 22:00 zagłosowało 77,7 proc. uprawnionych - to najwyższa frekwencja od 1999 roku. Przed dniem głosowania sondaże dawały blokowi Netanjahu około 50 mandatów, a opozycji od 52 do 56.
Sondaże exit poll z wieczoru nie rozstrzygnęły wyniku. Według Reutersa (w wersji opublikowanej przez Al-Monitor) kanały Kan 11 i Channel 13 pokazały oba bloki na równi, natomiast Channel 12 wskazał w miarę upływu nocy wąską przewagę bloku Netanjahu. Żaden sondaż nie dał żadnej ze stron 61 miejsc. Według NPR z wczesnych sondaży wynikało, że Likud zdobył najwięcej mandatów, a Yashar Eisenkota był drugi.
Po wyborach zaczną się negocjacje koalicyjne, które mogą potrwać tygodnie. Netanjahu pozostaje premierem rządu przejściowego, a prezydent Jicchak Herzog wskaże polityka, który jego zdaniem ma największe szanse stworzyć rząd. Eisenkot ocenił, że społeczeństwo zdecydowało na rzecz zmiany, a Netanjahu mówił o potrzebie stworzenia silnego, prawicowego rządu i przekonywał, że jego przeciwnicy nie powinni tworzyć rządu opartego na partiach arabskich. Przed wyborami korespondent TVN24 Maciej Woroch relacjonował, że po niemal dwóch dekadach rządów Netanjahu Izraelczycy „wydają się nim po prostu zmęczeni”.
Co wiadomo
- Frekwencja do godz. 22:00: 77,7 proc., najwyższa od 1999 roku.
- Exit polle: żaden blok nie ma 61 mandatów; Kan 11 i Channel 13 pokazały remis, Channel 12 wąską przewagę bloku Netanjahu.
- Wyniki oficjalne i rozmowy koalicyjne - w kolejnych dniach i tygodniach.