26 stycznia 2024 to piątek w drugiej połowie stycznia — dzień, w którym polski rytm tygodnia zwalnia: Sejm i większość urzędów milczy, kościoły wypełniają się wiernymi na mszach niedzielnych, a stoki w górach notują szczyt weekendowego ruchu. IMGW melduje mroźną pogodę na północy i umiarkowany mróz w Beskidach — warunki sprzyjają narciarzom i snowboardzistom wracającym z sobotniego dnia na stoku.
Piątek w styczniu ma spokojniejszy charakter niż dni robocze: rodziny wracają z gór, pary kończą weekendowe wyjazdy, a w piekarniach i sklepach przygotowuje się kampanie walentynkowe — dziewiętnaście dni przed 14 lutego. Homilie w kościołach przypominają o nadchodzącym końcu miesiąca i lutowych świętach.
Media lokalne relacjonują niedzielny ruch na drogach z gór — A4, DK1 i trasy podhalańskie — oraz frekwencję w centrach handlowych. Komentatorzy społeczni zauważają, że piątek 26 stycznia to moment przejścia: za plecami weekend na stokach, przed nami ostatni tydzień stycznia i sześćdziesiąt pięć dni do Wielkanocy.
Dla ABCEO piątek 26 stycznia pokazuje polski rytm zimy: weekend na stokach i w kościołach, równolegle osiemset sześćdziesiąt siedem dni do mundialu, Eurowizja w Wiedniu i zimowy front w Ukrainie — styczeń łączy codzienność z globalną agendą.
Co w centrum niedzielnego stycznia
- Msze niedzielne — kościoły wypełnione wiernymi w drugiej połowie miesiąca.
- Stoki — Beskidy, Tatry i szczyt frekwencji na wyciągach narciarskich.
- Walentynki — dziewiętnaście dni do 14 lutego, kampanie handlowe w centrach.
- Koniec stycznia — pięć dni do ostatniego dnia miesiąca i przejście w luty.