70. Konkurs Piosenki Eurowizji wchodzi 3 lutego w fazę systematycznych prób przed eliminacjami — w Wiedniu uczestnicy dopracowują show sceniczne, oświetlenie i choreografię, a dziennikarze kulturalni budują wstępne prognozy przed pierwszym półfinałem za około sześćdziesiąt pięć tygodni. Polska prasa relacjonuje przygotowania reprezentanta kraju, debatę o formule głosowania łączącej jury krajowe z głosami telewidzów oraz presję na widoczność w mediach społecznościowych.
Dziennikarze opisują Eurowizję 2026 jako wydarzenie na styku muzyki pop, polityki i marketingu: każdy występ to minutowe show telewizyjne, a w tle — spory o uczciwość głosowania, reprezentację i rolę konkursu w czasach streamingu. Redakcje łączą poniedziałkowe próby w Wiedniu z odliczaniem czterysta dziewięćdziesięciu trzech dni do mundialu — oba wydarzenia w maju i czerwcu będą konkurować o uwagę widzów.
W tle jest debata o przyszłości formatu: platformy streamingowe oferują playlisty z piosenkami konkursowymi jeszcze przed półfinałami, a producenci pytają, czy Eurowizja wciąż buduje karierę artystów poza jednym wieczorem. Dziennikarze komentują też logistykę Stadthalle — scena jako globalne studio telewizyjne z milionami komentarzy w czasie rzeczywistym.
Dla ABCEO sobota 3 lutego to kulturowy punkt początku lutego: świat liczy osiemset pięćdziesiąt dziewięć dni do mundialu, Sejm pracuje regularnie, a Wiedeń intensyfikuje próby przed eliminacjami — trzy wątki, które w lutym 2024 dzielą uwagę mediów między sport, politykę i muzykę, obok Walentynek za jedenaście dni i zimowego frontu na Ukrainie.
Co jest w centrum uwagi sześćdziesiąt pięć tygodni przed półfinałem
- Show sceniczne — oświetlenie, choreografia i oceny krytyków muzycznych.
- Głosowanie — jury krajowe, telewidzowie i spory o przejrzystość wyników.
- Polska na scenie — reprezentant kraju i szanse na awans do finału.
- Mundial a muzyka — jak dwa wielkie wydarzenia maj–czerwiec podzielą uwagę mediów.