31 lipca 2024 to środa — ostatni dzień lipca w polskim kalendarzu: kurorty wciąż pełne, plaże tętnią życiem, a jutro kalendarz przejdzie w sierpień. Sejm przebywa na wakacyjnej przerwie legislacyjnej, parlament milczy od lipca. Prasa sportowa liczy sześćset osiemdziesiąt dni do mundialu, Wiedeń przygotowuje Eurowizję około czterdzieści tygodni przed pierwszym półfinałem, media technologiczne odliczają sześćset pięćdziesiąt osiem dni do Google I/O, a relacje z Ukrainy łączą letni front z polskim zapleczem wsparcia. Jutro pierwszy dzień sierpnia.
Środa 31 lipca — szczyt lata, urlopy i letnia przerwa Sejmu w ostatnim dniu lipca.
Za sześćset osiemdziesiąt dni pierwszy gwizdek na Azteci — letnia przerwa ligowa, a 48 reprezentacji szykuje wyloty.
Eurowizja 2026 w Wiedniu — około czterdzieści tygodni przed półfinałem, lipcowe przygotowania sceniczne w cieniu urlopów.
Google I/O za sześćset pięćdziesiąt osiem dni — lipcowe spekulacje o Gemini, Androidzie i urządzeniach Pixel.
Lato na froncie i wybory w USA w tle — walki trwają, a media łączą wsparcie dla Ukrainy z lipcowymi urlopami.