Po aktach dywersji na linii Warszawa–Dorohusk Polska uruchomiła operacje „Horyzont” i „TOR”. Tego samego dnia Wołodymyr Zełenski mówił o wyjątkowo silnej presji wokół 28-punktowego planu pokojowego, w Belém trwały ostatnie negocjacje COP30, a Bangladesz liczył ofiary trzęsienia ziemi.
Po sabotażu na trasie Warszawa–Dorohusk państwo uruchomiło wspólne patrole i dozór kolei z udziałem nawet 10 tysięcy żołnierzy.
Kijów nie odrzucił rozmów, ale zapowiedział obronę suwerenności i próbę zmiany najbardziej kontrowersyjnych elementów amerykańskiej propozycji.
Nowe projekty decyzji miały otworzyć drogę do zamknięcia COP30, ale rozbieżności przedłużyły rozmowy poza piątkowy harmonogram.
Płytki wstrząs niedaleko Dhaki uszkodził zabudowę i wywołał panikę; w piątek informowano o co najmniej ośmiu zabitych.
Brukselskie forum połączyło kwestie gospodarcze i cyfrowe z bezpieczeństwem oraz ochroną krytycznej infrastruktury morskiej.