Akcja ratunkowa zaangażowała służby kantonu Valais i okoliczne szpitale. Liczba poszkodowanych szybko wypełniła oddział intensywnej terapii oraz sale operacyjne regionalnej placówki, dlatego część pacjentów kierowano do innych ośrodków.
Komendant policji Frédéric Gisler podkreślał, że identyfikacja ofiar i powiadamianie rodzin potrwają kilka dni. Podawana pierwszego dnia liczba zabitych pozostawała przybliżona, a wśród rannych i osób poszukiwanych byli obywatele wielu państw.
Prokurator generalna kantonu Béatrice Pilloud informowała, że eksperci nie mogli jeszcze wejść do zniszczonego wnętrza. Wykluczała rozpatrywanie zdarzenia jako ataku, lecz przyczyna pożaru i liczba gości lokalu pozostawały przedmiotem rozpoczętego dochodzenia.
Co było wiadomo 1 stycznia
- Wstępne dane służb wskazywały około 40 ofiar śmiertelnych.
- Rannych było 115, a stan większości z nich określano jako ciężki.
- Śledztwo nie było wtedy skierowane przeciwko konkretnej osobie.
- Szwajcaria zapowiedziała pięć dni żałoby po tragedii.