Według szpitali w Strefie Gazy sobotnie izraelskie ataki zabiły co najmniej 30 Palestyńczyków. Uderzenia objęły budynek mieszkalny w mieście Gaza, obóz namiotowy w Chan Junus oraz posterunek policji; wśród zabitych było co najmniej sześć dzieci i dwie kobiety z dwóch rodzin.
Dyrektor szpitala Szifa podał, że nalot na posterunek policji zabił co najmniej 14 osób i ranił kolejne. Szpital Nasera informował natomiast o siedmiu ofiarach pożaru wywołanego uderzeniem w namioty w Chan Junus, w tym o dzieciach i wnukach jednego z zabitych mężczyzn.
Izraelskie wojsko oświadczyło, że działało po dwóch zdarzeniach uznanych przez nie za naruszenia zawieszenia broni. Egipt i Katar ostrzegły, że eskalacja zagraża procesowi politycznemu; równocześnie na następny dzień zapowiedziano ograniczone otwarcie przejścia Rafah dla ruchu osób.
Informacje z soboty
- Szpitale zgłosiły łącznie co najmniej 30 zabitych.
- Ataki dotknęły miasta Gaza i Chan Junus.
- Izrael powiązał naloty z zarzucanymi Hamasowi naruszeniami rozejmu.
- Mediatorzy ostrzegli przed zagrożeniem dla dalszych ustaleń politycznych.