W wystąpieniu w Sejmie premier Donald Tusk ujawnił, że według ustaleń służb wywiadowczych rosyjski plan przewiduje hybrydowe uderzenia dronami i pociskami rakietowymi na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Premier mówił, że „te informacje są już bardzo spójne i niestety przekonujące”, a celem Moskwy jest zniszczenie ukraińskiej gospodarki i logistyki na możliwie dużą skalę.

Tusk zwrócił uwagę, że Rosja wprowadza na dużą skalę nowy typ drona — napędzany silnikiem strumieniowym, poruszający się ze znacznie większą prędkością i operujący na dużej wysokości, zanim obniża lot i atakuje cel. Premier ocenił, że nadchodząca jesień i zima mogą być najbardziej krytycznym okresem wojny, a rosyjskie działania mogą obejmować uderzenia dronami lub pociskami zamaskowane jako „przypadkowe”, mające na celu sparaliżowanie determinacji państw NATO do powoływania się na odpowiednie postanowienia traktatu w razie agresji. W odpowiedzi rząd skierował dodatkowe środki obrony powietrznej do sześciu przejść granicznych na wschodzie kraju.

Jeszcze tego samego dnia Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało mieszkańcom województw podkarpackiego i lubelskiego alerty SMS o zagrożeniu atakiem z powietrza. W obu regionach zawyły syreny alarmowe, a szkoły w Lublinie i Rzeszowie przeprowadziły ewakuację uczniów zgodnie z procedurami bezpieczeństwa.

Do popołudnia 18 września żadna z instytucji rządowych nie podała bilansu sytuacji ani informacji o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez wrogie obiekty — komunikaty mówiły o działaniach prewencyjnych. Sprawa pozostaje rozwojowa.

Co wiadomo

  • Tusk poinformował Sejm o planach rosyjskich ataków hybrydowych dronami i rakietami na kraje wspierające Ukrainę, w tym Polskę.
  • RCB wysłało alerty o zagrożeniu z powietrza do mieszkańców Podkarpacia i Lubelszczyzny, zawyły syreny.
  • Szkoły w Lublinie i Rzeszowie ewakuowały uczniów; rząd wzmocnił obronę powietrzną na sześciu przejściach granicznych.