W Meklemburgii-Pomorzu Przednim Alternatywa dla Niemiec (AfD) zdobyła 38,2 proc. głosów i 32 mandaty, wyprzedzając rządzącą od lat SPD premier Manueli Schwesig, która uzyskała 35,5 proc. i 29 mandatów. Die Linke zdobyła 6,5 proc. (5 mandatów), Zieloni 5,7 proc. (5 mandatów), a nowy komitet BSW 4,8 proc., nie wchodząc do landtagu. CDU spadła do 4,9 proc. i po raz pierwszy w swojej historii nie zdobyła w tym landzie ani jednego mandatu, tracąc wszystkie 12 dotychczasowych. Frekwencja wyniosła 78,1 proc.

Mimo zwycięstwa w głosach AfD nie utworzy rządu — wszystkie pozostałe partie podtrzymują tzw. zasadę kordonu sanitarnego wobec ugrupowania. Premier Schwesig zapowiedziała rozmowy koalicyjne z Die Linke i Zielonymi, co dałoby łącznie 39 z 71 mandatów, czyli bezpieczną większość w landtagu.

W Berlinie najwięcej głosów, 25,7 proc., zdobyła Die Linke, stając się — po raz drugi od zjednoczenia Niemiec — największą siłą w tamtejszym parlamencie krajowym; partia zapowiadała w kampanii m.in. komunalizację części rynku mieszkaniowego. Drugie miejsce zajęła CDU z 18,8 proc. i 33 mandatami (spadek o 19 mandatów względem poprzednich wyborów), a trzecie AfD z 16,3 proc. Zieloni uzyskali 14,3 proc., a SPD spadła do 12,1 proc. Frekwencja sięgnęła 74,2 proc.

Kanclerz Friedrich Merz ocenił wyniki CDU w obu landach jako „katastrofalne”. Polskie media (TVN24, Wyborcza.pl, RMF24, Rzeczpospolita) zwracały uwagę, że wybory oznaczają głęboką przebudowę niemieckiej sceny politycznej: dotychczasowe partie ludowe, CDU i SPD, straciły łącznie znaczną część poparcia na rzecz AfD po prawej stronie i Die Linke po lewej, przy zachowaniu obowiązującego wśród partii demokratycznych zakazu koalicji z AfD.

Najważniejsze fakty

  • AfD wygrała wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim (38,2 proc.), ale nie utworzy rządu z powodu kordonu sanitarnego.
  • CDU w tym landzie spadła do 4,9 proc. i po raz pierwszy w historii nie zdobyła żadnego mandatu.
  • W Berlinie wygrała Die Linke (25,7 proc.), stając się po raz drugi od zjednoczenia Niemiec największą partią w landzie.
  • Kanclerz Friedrich Merz nazwał wyniki CDU w obu landach „katastrofalnymi”.