O 11:08 rosyjski wojskowy śmigłowiec typu Mi-8 przekroczył granicę polsko-rosyjską, wlatując na około 300 metrów w głąb polskiego terytorium w rejonie Braniewa na północy kraju. Maszyna wystartowała z obwodu kaliningradzkiego i pozostała w polskiej przestrzeni powietrznej przez 42 sekundy, po czym wróciła na stronę rosyjską.
Polskie dowództwo operacyjne poinformowało, że w związku z incydentem podniesiono myśliwce, a wojska lądowe w rejonie granicy postawiono w stan gotowości. W komunikacie wojskowi ocenili, że charakter incydentu wskazuje na kolejny test gotowości polskiej obrony powietrznej przez Rosję.
To pierwszy publicznie potwierdzony przypadek przekroczenia polskiej granicy lądowej przez rosyjski wojskowy śmigłowiec. Wcześniejsze naruszenia obejmowały rosyjskie drony, które we wrześniu 2025 roku w liczbie około dwudziestu wleciały w polską przestrzeń powietrzną, rosyjską rakietę manewrującą, która w lipcu 2026 roku spadła we wschodniej Polsce, oraz rosyjskie samoloty wojskowe nad polskimi wodami terytorialnymi w 2025 roku.
Do końca dnia Rosja nie odniosła się do incydentu. Polscy urzędnicy ostrzegali w ostatnich tygodniach, że Rosja planuje kolejne prowokacje mające sprawdzić gotowość i jedność NATO, w tym możliwe naruszenia granic państw sojuszu.
Co wiadomo
- Rosyjski Mi-8 z obwodu kaliningradzkiego wleciał na ok. 300 m w głąb Polski pod Braniewem i został tam 42 sekundy.
- Polskie dowództwo operacyjne podniosło myśliwce i postawiło wojska lądowe w stan gotowości.
- To pierwszy potwierdzony przypadek naruszenia polskiej granicy lądowej przez rosyjski wojskowy śmigłowiec.