25 lipca 2024 to czwartek w czwartym tygodniu lipca — szczyt polskiego lata: upały, pełne plaże od Świnoujścia po Hel, tłumy w Tatrach i na Mazurach, a miasta w wakacyjnym rytmie. Sejm przebywa na wakacyjnej przerwie legislacyjnej od lipca — sala plenarna i komisje milczą do września. Prasa sportowa liczy sześćset osiemdziesiąt sześć dni do mundialu, Wiedeń przygotowuje Eurowizję około czterdzieści dwa tygodni przed pierwszym półfinałem, media technologiczne odliczają sześćset sześćdziesiąt cztery dni do Google I/O, a relacje z Ukrainy łączą letni front z polskim zapleczem wsparcia. Za siedem dni kalendarz przejdzie w sierpień.
Czwartek 25 lipca — szczyt lata, urlopy i letnia przerwa Sejmu w czwartym tygodniu lipca.
Za sześćset osiemdziesiąt sześć dni pierwszy gwizdek na Azteci — letnia przerwa ligowa, a 48 reprezentacji szykuje wyloty.
Eurowizja 2026 w Wiedniu — około czterdzieści dwa tygodni przed półfinałem, lipcowe przygotowania sceniczne w cieniu urlopów.
Google I/O za sześćset sześćdziesiąt cztery dni — lipcowe spekulacje o Gemini, Androidzie i urządzeniach Pixel.
Lato na froncie i wybory w USA w tle — walki trwają, a media łączą wsparcie dla Ukrainy z lipcowymi urlopami.