26 lipca 2024 to piątek w czwartym tygodniu lipca — szczyt polskiego lata: upały, pełne plaże od Świnoujścia po Hel, tłumy w Tatrach i na Mazurach, a miasta w wakacyjnym rytmie. Sejm przebywa na wakacyjnej przerwie legislacyjnej od lipca — sala plenarna i komisje milczą do września. Prasa sportowa liczy sześćset osiemdziesiąt pięć dni do mundialu, Wiedeń przygotowuje Eurowizję około czterdzieści dwa tygodni przed pierwszym półfinałem, media technologiczne odliczają sześćset sześćdziesiąt trzy dni do Google I/O, a relacje z Ukrainy łączą letni front z polskim zapleczem wsparcia. Za sześć dni kalendarz przejdzie w sierpień.
Piątek 26 lipca — szczyt lata, urlopy i letnia przerwa Sejmu w czwartym tygodniu lipca.
Za sześćset osiemdziesiąt pięć dni pierwszy gwizdek na Azteci — letnia przerwa ligowa, a 48 reprezentacji szykuje wyloty.
Eurowizja 2026 w Wiedniu — około czterdzieści dwa tygodni przed półfinałem, lipcowe przygotowania sceniczne w cieniu urlopów.
Google I/O za sześćset sześćdziesiąt trzy dni — lipcowe spekulacje o Gemini, Androidzie i urządzeniach Pixel.
Lato na froncie i wybory w USA w tle — walki trwają, a media łączą wsparcie dla Ukrainy z lipcowymi urlopami.