Ceny energii gwałtownie wzrosły w poniedziałek w reakcji na zakłócenia ruchu tankowców przez Cieśninę Ormuz i uszkodzenia infrastruktury w Zatoce Perskiej. Największy skok dotyczył europejskiego gazu, który podrożał o ponad 40 proc. po wstrzymaniu przez QatarEnergy produkcji skroplonego gazu ziemnego.
Amerykańska ropa zyskała 6,3 proc.; za baryłkę płacono na koniec dnia 71,23 dolara. Notowania Brent wzrosły o 6,7 proc. i zamknęły się na poziomie 77,74 dolara. Cieśnina Ormuz obsługuje zwykle około 20 proc. globalnych dostaw ropy, ale ruch statków spowolnił do minimum z powodu ataków, zakłóceń nawigacji i rosnącego ryzyka ubezpieczeniowego.
Saudyjska rafineria Ras Tanura została zapobiegawczo wyłączona po przechwyceniu atakujących ją irańskich dronów. Analitycy oceniali, że długotrwałe utrudnienia w cieśninie mogłyby podnieść inflację i osłabić światowy wzrost, natomiast krótki i odwracalny kryzys ograniczyłby trwałość podwyżek.
Poniedziałkowe ceny i ryzyka
- Europejskie kontrakty na gaz wzrosły o ponad 40 proc.
- Amerykańska ropa zakończyła handel na poziomie 71,23 dolara za baryłkę.
- Brent podrożał do 77,74 dolara za baryłkę.
- Zakłócenia dotknęły szlaku odpowiadającego za około jedną piątą światowych dostaw ropy.